Dla mnie tkanina jest, jak dla rzeźbiarza glina
Anna Kowalczyk od najmłodszych lat brała udział w konkursach plastycznych, choć sprawdzała się także w kole teatralnym i muzycznym. Od najmłodszych lat zastanawiała się, jaką obrać drogę? Jak pogodzić życie zawodowe z pasją? Zwyciężyło zamiłowanie do malowania. Skończyła studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, katedrę sztuk pięknych.
— Przez ostatnie dwa lata na uczelni poświęciłam się malowaniu na tkaninach u profesora Trzeszczkowskiego — mówi projektantka. — A po studiach pracowałam jako nauczyciel sztuki w szkole w Braniewie, ale to było ciągle mało. Jak przyznaje, projektowanie zawsze było jej pasją, chociaż początki nie były łatwe. — Wiedziałam, że muszę pokazać światu, jakie skrywam talenty — mówi projektantka. — Zaprosiłam do współpracy ówczesną Miss Polski - Kaję Kruszyńską i stworzyłam dla niej ręcznie malowaną suknię, w której oddała swoją koronę na gali we Wrocławiu.
Ośmielona pierwszym sukcesem zaproponowałam współpracę Adamowi Brinkiewiczowi, organizatorowi wyborów Miss Ziemi Elbląskiej... I udało się! To był piękny, pierwszy pokaz mody.
Od 2005 r. wszystko potoczyło się w zawrotnym tempie.
— Podczas wyborów poznałam Ivana Komarenko, który gościł na deskach teatru, jako gwiazda wyborów miss — wspomina Anna Kowalczyk. — Bardzo spodobały mu się moje kreacje. Wspomniałam, że chciałabym przedstawić mu swoje projekty, propozycje strojów na Eurowizję. To, co mówiłam bardzo mu się spodobało, ale oczywiście nie wiązałam z tym przedsięwzięciem większych szans. Myliłam się... Ivan Komarenko zdecydował się na współpracę. Anna Kowalczyk zaprojektowała i wykonała stroje estradowe dla całego zespołu!
— Telefon od Ivana był dla mnie sporym zaskoczeniem — mówi krótko Anna Kowalczyk. — Zaczęło się bieganie po hurtowniach i wielkie zakupy. Farby, tkaniny, kryształy Svarowskiego... Po Eurowizji zebrałam pozytywne komentarze ze strony mediów, po czym zdecydowałam się otworzyć własne atelier. Współpraca z Misslandem Pierwsza pracownia projektantki powstała w Braniewie. — Tam dużo pracowałam, by moje kreacje można było pokazać szerszemu gronu — mówi projektantka. — Współpracowałam z artystami, a nawet robiłam kreacje do teledysku i filmu "Polisz kicz projekt... kontratakuje”. W mojej pracowni kręcono nawet kilka ujęć i mogłam się pokazać w nim jako projektant. Miałam nawet swoją krótką rolę! Ważnym rozdziałem w życiu projektantki była współpraca z wiceprezesem Misslandu Gerhardem Parzutką von Lipińskim. — Dwa razy przygotowywałam suknie na wybory Miss Polski — mówi Anna Kowalczyk.
— W mojej kreacji pokazała się Miss Polski podczas wyborów Miss Świata, ubierałam finalistki na finały konkursów piękności w Malezji, Chinach, Korei a nawet RPA. Projektantka ma na swoim koncie pokazy w Fabryce Trzciny w Łodzi, szereg pokazów Przy Fundacji Yang Polisch Designer w warszawskim klubie Maska Michała Milowicza oraz sesje do Vivy i magazynu Gentleman.
— Lubię pracować z osobami odważnymi, nietuzinkowymi, które nie boją się pokazać swojego ciała — mówi projektantka. — Dla mnie tkanina jest, jak dla rzeźbiarza glina... Tworzenie sukien jest niejako sztuką. Zajmuję się malowaniem na tkaninach, jest to niejako ewenementem, gdyż bardzo rzadko projektanci to robią, a z tego, co wiem w Polsce tylko ja maluję na tkaninach oraz bezpośrednio na sukniach wieczorowych i ślubnych. Zaczęło się od Ivana Komarenki, ale lista lista polskich gwiazd korzystających z usług projektantki znacznie się poszerzyła. — Projektuję dla Kasi Novej, ostatnio nawiązałam także współpracę z Lidią Kopanią, a całkiem niedawno zgłosiła się do mnie prezenterka Polsatu Agnieszka Popielewicz — mówi Anna Kowalczyk. — Staram się pojawiać na większych imprezach w Warszawie, by zauważono moją twórczość.
Mam nadzieję, że moje kreacje będą rozpoznawalne nie tylko w kraju, ale i na świecie. Atelier Anny Kowalczyk w Elblągu funkcjonuje dwa lata. — Ubierają się u mnie także elblążanki — mówi projektantka. — Bardzo chwalę sobie współpracę z kobietami, bo już widzę wpływy krajowe i zagraniczne w modzie w naszym mieście. Panie są bardziej odważne, wiedzą czego chcą i potrafią owocnie współpracować z projektantem, czego dowodem są piękne kreacje.
Bądźmy w kontakcie
ul. Rybacka 35,
82-300 Elbląg
gazeta@dziennikelblaski.pl
opinie@dziennikelblaski.pl
Telefon:
055 611-46-00
Biuro reklamy
email: reklamy@dziennikelblaski.pl
tel 055 611 46 00 wew 22
fax 055 236 16 99
Ogłoszenia drobne SMS
Archiwum wiadomości
Archiwalna wersja serwisu Dziennika Elbląskiego dostępna jest pod adresem elblag2.wm.pl












Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie anna k, Utworzony: 2010-02-08 19:43:48
zgłoś nadużycie MOnika, Utworzony: 2010-02-08 19:10:40
zgłoś nadużycie xyz, Utworzony: 2010-02-07 08:58:41