Dzisiaj jest czwartek, 17 maja 2012. Imieniny Brunony, Sławomira, Wery

Elbląg odwiedziła czwórka Malezyjczyków

2010-08-12 00:00:00

Historię dzielnego piekarczyka opowiem w Malezji — zapewnia po polsku Michael Tai na zakończenie pobytu w Elblągu i okolicach. — Przyjechałem z trzema Malezyjkami chińskiego pochodzenia na zaproszenie elbląskich baptystów. Nie tylko zwiedzaliśmy, ale także prowadziliśmy wakacyjne zajęcia w Jantarze z maluchami z Domu Dziecka.



Kościół baptystów w Elblągu odwiedziło czworo Malezyjczyków chińskiego pochodzenia. Jeden z nich już od trzech lat jest zafascynowany Polską. 
— Podczas studiów na Uniwersytecie Cambridge, Chińczycy, którzy byli w waszym kraju zachęcili mnie do przyjazdu tutaj — opowiada Michael Tai. — Nie żałowałem. Zachwycili mnie Polacy do tego stopnia, że postanowiłem nauczyć się polskiego. Dowiedziałem się, że najlepsze kursy dla cudzoziemców są w Łodzi. Przez cztery miesiące opanowałem podstawy języka. Potem rozmawiałem z Polakami, których jest dużo w Anglii. W waszym kraju jestem już trzeci raz.

   Pomagali w remoncie 
   Michael Tai podczas pobytu w Pradze czeskiej w tamtejszym seminarium baptystów poznał rektora warszawskiego seminarium. 
— Potem Rada Kościoła Baptystów zaproponowała, że pastor Paweł Kugler z Elbląga przyjmie naszą grupę — wspomina. — Na jego zaproszenie tydzień spędziliśmy w Elblągu i okolicach. Nie tylko zwiedzaliśmy. Naszym zadaniem była działalność charytatywna i ewangelizacja. 
Pastor Paweł Kugler dodaje, że goście przez dwa dni pomagali w remoncie mieszkania ubogiej rodzinie w jednej z podelbląskiej wsi. 
   — Prowadziliśmy zajęcia plastyczne z dziećmi  — mówi Grace Noo, lekarz i studentka teologii. — Uczyliśmy jak wykonuje się biżuterię i ozdoby z małych koralików. 
Paweł Kugler mówi, że goście uczyli też chińskiego. Michael przyznaje, że raczej z marnym skutkiem. 
— "Nichał", prawie tak jak moje imię po polsku, "siesie" to dziękuję — wyjaśnia Michael Tai. — Jednak trzeba uważać, bo bardzo ważne jest jak wypowiadamy te słowa, bo w przeciwny razie mogą oznaczać co innego. 

   O chrześcijanach w Chinach 
   Elblążanie mieli szansę poznać Malezyjczyków w parku przy ulicy Żeromskiego. 
— Śpiewaliśmy piosenki po chiński i angielsku, a nawet po polsku — mówi Michael Tai. — Najbardziej podobał się nasz występ dzieciom. Z dorosłymi rozmawialiśmy o Jezusie i chrześcijanach w Chinach. 
Rozdawaliśmy też ewangelie św. Jana.  
Zdaniem Seng Mui Chong, pani pastor z Malezji, elblążanie, których spotkała byli bardzo sympatyczni.
Fung Hain, teolog z Malezji, podczas spotkania w kościele baptystów w Elblągu wystąpiła w pantominie.  
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: a