Zima nie odpuszcza. Noclegownie i domy dla bezdomnych pękają w szwach
— Śpią na kartonach, na podłodze. Są zwykle brudni, cuchną i są pod wpływem alkoholu. Zdziwiłam się więc na widok bezdomnego, który wyglądał schludnie — opowiada kobieta pracująca na dworcu.
— Nawet rano się ogolił, poprosił mnie o gorącą wodę na herbatę. Skarżył się, że nie ma gdzie się podziać i strasznie w nocy zmarzł. Nie można mu jakoś pomóc? Mężczyzną zaopiekowali się strażnicy miejscy, którzy przewieźli go do domu dla bezdomnych przy ul. Nowodworskiej. Wśród bezdomnych koczujących na dworcu są także kobiety.
— Wydawało mi się jeszcze niedawno, że wszyscy bezdomni są jednakowi. Okazuje się, że panuje hierarchia. Ci co piją najtańsze wino nie rozmawiają z tymi, którzy gustują w denaturacie — opowiada nasza rozmówczyni. W noclegowni przyjmowane są nawet osoby nietrzeźwe w przeciwieństwie do domu dla bezdomnych. — Nasz regulamin na to nie pozwala — zastrzega kierownik domu siostra Teresa Toporowska.
Zdarza się, że bezdomni trafiają do domu w ciężkim stanie.
— Pan Krzysztof miał odmrożoną rękę i konieczna była amputacja — mówi siostra Toporowska. — Przyczyną był oczywiście alkohol. Pił na mrozie i prawie zamarzł. Uzależnionym jest trudno pomóc, gdy sami tego nie chcą. Nie można nikogo zmusić do leczenia. Bywa, że uda się naszym podopiecznym zerwać z nałogiem.
Bądźmy w kontakcie
ul. Rybacka 35,
82-300 Elbląg
gazeta@dziennikelblaski.pl
opinie@dziennikelblaski.pl
Telefon:
055 611-46-00
Biuro reklamy
email: reklamy@dziennikelblaski.pl
tel 055 611 46 00 wew 22
fax 055 236 16 99
Ogłoszenia drobne SMS
Archiwum wiadomości
Archiwalna wersja serwisu Dziennika Elbląskiego dostępna jest pod adresem elblag2.wm.pl












Dodaj komentarz